EXCLUSIVE: Czy naturalna antykoncepcja działa?

Aneta do dziś nie zaszła w ciążę. Czy to oznacza 100-procentową skuteczność?
EXCLUSIVE: Czy naturalna antykoncepcja działa?
Fot. iStock
21.09.2019
Katarzyna Lemanowicz

Zapobieganie ciąży kojarzy nam się niemal wyłącznie z antykoncepcją hormonalną i stosowaniem prezerwatyw. Nawet jeśli słyszeliśmy cokolwiek o naturalnych metodach, to w większości nie traktujemy ich zbyt poważnie. Nawet dziecko wie, że kosztuje to sporo zachodu i w ogóle nie działa. Czy faktycznie? Poznajcie młodą kobietę, która postanowiła spróbować. Z obiecującymi efektami.

Zobacz również: Tyle dokładnie przytyjesz na pigułkach antykoncepcyjnych. Można się zdziwić

Aneta nie ukrywa, że wcześniej zdarzało jej się przyjmować pigułki i doskonale wie też, do czego służy lateksowy kondom. Tuż po ślubie wspólnie z mężem postanowiła jednak odrzucić wszystkie sztuczne sposoby i zaufać własnemu organizmowi. Wbrew sceptykom, którzy wieszczyli im szybką wpadkę, rodzicami nadal nie są. Wszystko wskazuje więc na niemal 100-procentową skuteczność takiego rozwiązania.

Naturalna antykoncepcja - czy działa? 

Niemal, bo w międzyczasie na światło dzienne wyszły zupełnie nowe okoliczności.

Czy antykoncepcja naturalna działa? fot. iStock.com

Papilot.pl: Otwarcie przyznajesz, że antykoncepcję hormonalną i mechaniczną znasz nie tylko ze słyszenia.

Faszerowałam się hormonami przez kilka lat mojego krótkiego życia. Wydawało się, że to - co z dzisiejszej perspektywy brzmi dla mnie absurdalnie - najbardziej naturalny wybór. Kiedy idziesz do ginekologa, ten od razu proponuje pigułki. Skoro tak, to nie mogą być złe. Do tego prezerwatywy, które dostępne są w każdym sklepie tuż pomiędzy batonikami i gumami do żucia. Odczuwałam efekty uboczne, ale nie wiedziałam, że można inaczej.

Na co się skarżyłaś?

Może to subiektywne odczucie, bo lekarze nigdy nie potwierdzili moich obaw. Faktem jest jednak, że nagle strasznie spuchłam. Miałam wrażenie, że hormony zatrzymują wodę w moim organizmie. Ucierpiała na tym też moja kondycja, bo po niewielkim wysiłku strasznie dyszałam. Podniosło mi się ciśnienie, libido spadło, nagle zaczęłam mieć problemy z cerą. Coś za dużo tego, żeby uznać to za zbieg okoliczności. Mimo wszystko łykałam je dalej.

Ślub zmienił twoje podejście do tematu.

Już dawno chciałam tego spróbować, ale bardzo się bałam. W małżeństwie wygląda to trochę inaczej. Jak zajdziesz w ciążę, to przecież nie koniec świata. Woleliśmy odłożyć powiększenie rodziny na trochę później, ale w razie czego damy radę. Wcześniej nie odważyłabym się na antykoncepcję naturalną, która postrzegana jest jako bardzo nieskuteczna. Skoro tak, to po co ją stosować? Bo lepsze metody wykańczały mnie fizycznie.

Zobacz również: W Sieci furorę robi rada, jak w naturalny sposób pozbyć się ciąży. „Wystarczą owoce i zioła”

Wszystko o naturalnej antykoncepcji fot. iStock.com

Opcji jest kilka - obserwacja cyklu, stosunek przerywany, niektórzy decydują się nawet na abstynencję. Co wybraliście?

Klasyczna obserwacja organizmu w celu określenia dni płodnych. Starannie odnotowywałam kolejne cykle, mierzyłam temperaturę, przyglądałam się śluzowi. Byłam nawet na specjalnym szkoleniu, które miało mnie tego nauczyć. Dziś uważam się za ekspertkę w tym temacie, choć wcześniej nie miałam zielonego pojęcia jak to działa. Oczywiście od ginekologa o takiej metodzie nie dane mi było usłyszeć. Sporo zachodu, podobno jeszcze większa zawodność, ale w naszym przypadku miało działać.

Czy stały za tym wyłącznie kwestie zdrowotne?

Wszystkich najbardziej dziwi nie to, że zrezygnowałam z pigułek, ale to, że nie jestem nawiedzoną katoliczką. Uważam siebie za osobę wierzącą, ale to nie Kościół zmusił mnie do rezygnacji z pigułek i prezerwatyw. Zawsze miałam to gdzieś z tyłu głowy, jednak wiadomo jak to w Polsce wygląda. Statystycznie niemal wszyscy katolicy, ale do zasad stosuje się mało kto. Nie ukrywam jednak, że kamień spadł mi z serca i zrobiło mi się lżej na duszy. Przynajmniej z tego nie musiałam się już spowiadać.

Ponad 3 lata i 100-procentowa skuteczność. Powinnaś być żywą reklamą tej metody.

Sama tak myślałam. Byłam zachwycona efektami i namawiałam kolejne osoby, żeby poszły w nasze ślady. Zobaczcie, to nie żaden zabobon, ale fakt. Wystarczy termometr i notesik. Siostrę przekonałam, chociaż na początku była nastawiona bardzo sceptycznie.

Naturalna antykoncepcja fot. iStock.com

I jak?

Jakiś czas temu urodziła się moja siostrzenica. Nawet to nie zachwiało mojej wiary w to, że naturalne metody zapobiegania ciąży są najlepsze. Widocznie ona się nie zna i coś źle zrobiła. Jedna wpadka nie może być dyskwalifikująca. Miałam obok siebie ewidentny dowód, ale zdania nie zmieniłam. Skoro mnie się udaje, to jednak można. Inni po prostu się do tego nie przykładają i później głoszą herezje, że kalendarzyk nie działa. Powiedziałam jej to wprost, bo miała do mnie wyraźne pretensje. Mówiła: gdyby nie twoje głupie zabobony, to nie musiałabym jeszcze zmieniać pieluch.

Dziś podobno nie jesteś już tak bardzo przekonana. Co się wydarzyło?

Postanowiliśmy postarać się o dziecko i walczymy od wielu miesięcy. Przestałam obserwować swój organizm, a mimo to nie mogę się jeszcze pochwalić dobrą nowiną. W przeciwieństwie do siostry, która ledwo odstawiła pigułki i od razu zaszła w ciążę. Ja powinnam być płodna jak nikt inny, bo od lat nie przyjmuję hormonów. Wreszcie nagięłam swoje zasady i postanowiłam szukać ratunku u lekarzy, którym tak nie ufałam. Badania wciąż trwają, ale wiele wskazuje na to, że mam problemy z płodnością. Kalendarzyk był skuteczny, bo i tak nie mogłam mieć dzieci.

Czy to podważyło twoją wiarę w skuteczność naturalnych metod?

Zrozumiałam, że moje doświadczenia nie są w żadnym stopniu miarodajne. Osoba bezpłodna nie powinna jednak recenzować metod antykoncepcji. Moja siostra nie ma podobnych problemów i mamą została. Dlatego skłaniam się ku opinii, że osoby zachwalające naturalne sposoby mogą być w podobnej sytuacji, co ja. Pozostali prędzej czy później zaliczą wpadkę.

Zobacz również: Wyznania ginekologów: „Pacjentki doprowadzają nas do odruchów wymiotnych”

Polecane wideo

Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 30.06.2020 14:35
ja używałam testera afrodyta i aplikację w telefonie no i w czasie dni płodnych mechanicznie się zabezpieczaliśmy
odpowiedz
Polecane dla Ciebie