W tym wieku najlepiej zajść w pierwszą ciążę. Odłóż macierzyństwo na "po 30."
Przez wiele lat za najlepszy wiek, na urodzenie pierwszego dziecka uważano okolice 25 urodzin. Zarówno pod względem biologicznym, jak i społecznym. Kobieta jest wykształcona, ma pracę, ale jej kariera jeszcze nie nabrała wielkiego rozpędu, więc mniej szkoda ją odłożyć na potem. Zwykle można mówić o dojrzałej relacji z partnerem i jakimś zapleczu finansowym. Jednak dziś, ta granica została przesunięta.
Do macierzyństwa podchodzimy coraz bardziej świadomie. Nie zachodzimy już w ciążę, bo nadszedł czas (stereotyp społeczny). Kobiety chcą być na dziecko gotowe. Nie chcą szukać w panice mieszkania na wynajem, chcą urządzać pokoik dziecięcy u siebie. Najpierw więc nadają rozpędu karierze. Do 30. w zasadzie na niej się skupiamy. Patrząc na liczne rozwody wokół, nie chcemy pozostawać na łasce byłego partnera. Chcemy mieć niezależne od nikogo pieniądze i dom, czy mieszkanie, poduszkę finansową.
Kiedy mamy gdzie się podziać i za co utrzymać, dopiero zaczynamy się zastanawiać, czy obecny partner nadaje się na ojca. Jeśli tak - przystępujemy do działania. Tylko że mamy już 32-35 lat i co teraz, czy nie jest za późno. Od razu przychodzi nam na myśl straszna kampania społeczna, w której smutna kobieta opowiada, że zdążyła skończyć studia, zrobić karierę, kupić dom, zobaczyć Paryż i Tokio, ale nie zdążyła zostać matką. Okropne, ale jeszcze kilka lat temu tak zachęcano kobiety, by nie zwlekały z decyzją o dziecku.
Medycyna robi postępy, a my jesteśmy społecznie coraz bardziej świadomi tego, jak żyć dobrze i zdrowo. Uprawiamy sport, odżywiamy się świadomie, coraz mniej osób jest uzależnionych od nikotyny, coraz mniej kupujemy też alkoholu. I całe szczęście, bo dzięki temu dłużej możemy cieszyć się dobrym zdrowiem i niższym wiekiem komórkowym, niż wskazuje na to metryka. Płodność na wysokim poziomie też zachowujemy dłużej, niż poprzednie pokolenia.
Prof. John Mirkowsky analizował uwarunkowania biospołeczne. Wziął pod uwagę nie tylko wykształcenie i sytuację ekonomiczną kobiet, ale także ich ogólną kondycję, stan zdrowia, a także wsparcie społeczne i wyszło mu, że najmniej powikłań okołoporodowych mają matki, które rodzą właśnie w wieku 34 lat.
Naukowiec podkreślił, że późniejsze macierzyństwo znacznie rzadziej, niż to bardzo wczesne jest przypadkowe. Kobieta, która planuje ciążę, odstawia używki, dba o dietę, ruch, przyjmuje odpowiednio wcześniej kwas foliowy i częściej rodzi zdrowe dziecko. Jej ciało, odpowiednio przygotowane, łatwiej radzi sobie z porodem, a psychika, bardziej dojrzała, jest znacznie bardziej stabilna, co zmniejsza ryzyko depresji poporodowej.
Starsza matka może też liczyć na większe wsparcie dojrzałego partnera, związek najczęściej trwa już dłuższy czas, więc wiadomo, czego się po sobie spodziewać. Relacja jest oparta na szacunku i zaufaniu, co przekłada się na spokój w domu i lepszą opiekę dla dziecka. Jeśli więc planujesz ciążę po 30. świetnie, to najlepszy czas!