Męskim okiem: 7 powodów, dlaczego nie oświadczę się ciężarnej dziewczynie

Według Daniela dwie kreski na teście ciążowym to nie powód, by planować szybki ślub.
Męskim okiem: 7 powodów, dlaczego nie oświadczę się ciężarnej dziewczynie
Fot. iStock
24.03.2020

Kiedyś w takich sytuacjach możliwy był tylko jeden scenariusz, ale dziś już co czwarte dziecko w Polsce rodzi się poza związkami małżeńskimi - wynika z danych zgromadzonych przez Główny Urząd Statystyczny. To niemal 100 tysięcy nieślubnych dzieci, które przychodzą na świat każdego roku.

Zobacz również: Znaki zodiaku, które mają największe szanse zostać matkami w 2020 roku

Pozytywny wynik testu nie musi oznaczać pospiesznych oświadczyn i ślubu

Jednak w większości przypadków nadal tak to wygląda. Wielu młodych rodziców wciąż uważa, że potomstwo powinno mieć pełną rodzinę już od pierwszych dni życia, a związek nieformalny to zdecydowanie za mało.

Daniel, który za chwilę zostanie ojcem, też bił się z myślami. Ostatecznie doszedł jednak do wniosku, że nie chce ulegać presji. Dlaczego?

Czy powinienem się oświadczyć? fot. istock.com

#1 To powinna być przemyślana decyzja

Może jestem dziwny, ale instytucję małżeństwa traktuję bardzo poważnie. Interesuje mnie związek na całe życie, a nie szopka z potrzeby chwili. Jeśli wcześniej nie myślałem o oświadczynach, to dwie kreski na teście niczego w tej sytuacji nie zmieniają. Musimy się lepiej poznać i „dotrzeć”. Nabrać pewności, że naprawdę chcemy i potrafimy być razem. Uleganie presji zazwyczaj źle się kończy.

#2 Są ważniejsze sprawy na głowie

Nasze życie wkrótce wywróci się do góry nogami, co jest naprawdę stresujące. Musimy przemyśleć tysiąc najróżniejszych rzeczy, przygotować się mentalnie i materialnie do przywitania dziecka. To nie jest moment na wybieranie sukni ślubnej, zapraszanie gości i organizację wesela. Marzy mi się ceremonia z prawdziwego zdarzenia, a nie prowizorka i udawanie, że tak to właśnie miało wyglądać.

Zobacz również: „Zostawiłem dziewczynę w ciąży. Należy mi się współczucie, a nie potępienie”

Czy ciąża jest argumentem do przyspieszenia ślubu fot. istock.com

#3 I tak wszyscy znają prawdę

To już nie są czasy, kiedy ciężarne panny były wytykane palcami. A nawet jeśli komuś przyjdzie coś takiego do głowy, wtedy ślub i tak niewiele zmieni. Zawsze znajdzie się powód do drwin - choćby szybki ślub z brzuchem. Nie ma sensu zakłamywać rzeczywistości, że właśnie o tym marzyliśmy, a dziecko w żaden sposób nie wpłynęło na nasze plany. To klasyczna szopka.

#4 Ślub w ciąży trudno zorganizować

Suknia, którą wybierzemy dzisiaj, za chwilę może się okazać o wiele za mała. Podobnie jak obrączka dla panny młodej. Wesele też może okazać się niewypałem, bo ciężarna akurat tego dnia może nie być w najlepszej formie. Już nie wspominając o tym, skąd wziąć na to wszystko pieniądze, skoro przed narodzinami dziecka musimy też przeorganizować całe nasze życie i stworzyć mu najlepsze warunki.

#5 To wcale nie musi się udać

Niektórzy twierdzą, że taka sytuacja cementuje związek i jeśli mamy zostać rodzicami, to w małżeństwie też świetnie się odnajdziemy. Może tak, a może nie - nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Moim zdaniem lepiej dać sobie czas i sprawdzić się w tej zupełnie nowej roli. Jeśli faktycznie znajdziemy wspólny język opiekując się naszym potomkiem, to wtedy warto pomyśleć o formalizacji związku

Czy mając dziecko powinienem wziąć też ślub?fot. istock.com

#6 Dziecku i tak jest wszystko jedno

Mnie by było. Takie maleństwo naprawdę nie potrzebuje nic więcej, niż godnych warunków i miłości rodziców. Status ich relacji jest kompletnie nieistotny. Czy mama i tata, którzy żyją na kocią łapę kochają swoje dziecko mniej, niż ci po ślubie? Oczywiście, że nie i dlatego nie ma sensu ulegać presji. Najpierw musimy odnaleźć się w tej roli, a później przyjdzie czas na inne sprawy.

#7 Zawsze można to nadrobić

Na wieść o tym, że zostanę ojcem nie pobiegłem po pierścionek, ani nie zaklepałem najszybszego terminu wesela. Ale to nie oznacza, że pogodziłem się z sytuacją i nie chciałbym jej nigdy zmienić. Pośpiech jest jednak najgorszym doradcą, dlatego postanowiłem dać sobie na wstrzymanie. Być może zawiodłem tym kilka osób, ale wierzę, że jeszcze kiedyś zaproszę je wszystkie na huczny ślub z matką mojego dziecka. Taki jest plan, tylko jeszcze nie teraz

- wyznaje Daniel.

Brzmi logicznie?

Zobacz również: LIST: „Po roku usłyszałam, że nie jestem jego prawdziwą żoną. Bo ślub był cywilny”

Komentarze (5)
Ocena: 3.4 / 5
gość (Ocena: 2) 27.05.2020 21:00
"Musimy się lepiej poznać" jak to razi po oczach. Osage miał żeby się przespać, a ślub to już za dużo? Chyba odwrotnie powinno być jak już co
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 26.05.2020 23:15
Żenujące są argumenty tego Pana.
odpowiedz
Doanna (Ocena: 4) 26.05.2020 17:02
Uważam, że w powyższym artykule znajduje się coś ważnego. To, że nie należy ulegać wpływom, teraz ludzie patrzą inaczej na pewne kwestie, trzeba zwracać uwagę na uczucia. Jednak z treści można wywnioskować, iż wypowiadający się Pan na chwilę obecną nie chce wiązać się ze swoją partnerką. Zachowuje się prawidłowo, mając na uwadze dobro dziecka, tylko na chwilę obecną nie planuje przyszłości z jego matką. Widać niepewność. Ślub można zorganizować po 2 latach od oświadczyn. Dziecko będzie większe, kobieta dojdzie do siebie. Jednak trzeba chcieć.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.05.2020 17:41
No tak, zbrzuchacić potrafili ale wyłożyć kase na slub to juz nie
zobacz odpowiedzi (1)
Polecane dla Ciebie