Ciąża przenoszona - co to oznacza w praktyce?

Ciąża przenoszona to nie powód do zmartwienia dla oczekującej Mamy, ale sygnał dla lekarza prowadzącego, by wzmożył czujność.
Ciąża przenoszona - co to oznacza w praktyce?
fot. istock.com
06.11.2021
Katarzyna Lemanowicz

Ciąża przenoszona? Spokojnie...

Takie stwierdzenie brzmi dość złowrogo. Mija przewidziany na początku ciąży termin porodu, a skurczów ani widu, ani słychu. Tylko 5% dzieci rodzi się w wyznaczonym terminie. Większość przychodzi na świat w okresie od dwóch tygodni przed do dwóch tygodni po wyznaczonej dacie. Zatem większość dzieci urodzonych „po czasie” to tak naprawdę maluchy urodzone w terminie. Lekarze robią USG po to, by doprecyzować datę porodu, ale i to badanie może się mylić. Często również pierwsza ciąża rozwiązuje się później, zwłaszcza, gdy jesteś bardzo młoda, bo Twoje ciało nigdy wcześniej nie rodziło.

Nie masz więc ty jako oczekująca mama, powodów do zmartwień. Stres nie przyśpieszy Twojego porodu, a może tylko zaszkodzić, zwiększając ryzyko komplikacji. Oczywiście wiadomo, że końcówka ciąży bywa nie do zniesienia. Postaraj się więc, z pomocą partnera i rodziny, spędzić ten czas jak najbardziej komfortowo, zażywając dużo zdrowego ruchu na świeżym powietrzu i oddając się małym, zdrowym przyjemnościom.

Martwienie się zostaw lekarzowi, który prowadzi twoją ciążę. On będzie wiedział, jak zareagować na to, że termin porodu ustalony wcześniej minął. Co lekarz weźmie pod uwagę?

Zobacz więcej: Dlaczego moje dziecko nagle stało się niegrzeczne?

Problemy wynikające z przenoszenia ciąży

Dzieci, które nie przyszły na świat po 42. tygodniu ciąży obciążone są większym ryzykiem wystąpienia pewnych problemów. Dlatego ważne jest, abyś doskonale orientowała się w tym, ile powinna trwać twoja ciąża i w terminie porodu zgłosiła się do lekarza. On będzie od tej pory monitorował bardziej niż dotąd stan twój i twojego dziecka. Musi to robić, aby uniknąć ryzyka:

  • niedotlenienia i niedożywienia dziecka; maluszek wyrasta z łożyska, łożysko „starzeje się”, przez co nie dostarcza mu ono tyle tlenu i pokarmu, ile dziecko potrzebuje i jest mniej wydajne podczas porodu; problem ten może wystąpić u 10% dzieci urodzonych po 42. tygodniu ciąży,
  • trudnego porodu z powodu tego, że dziecko „przenoszone” jest zbyt duże,
  • alarmowego stanu płynu owodniowego, który podczas porodu ochrania pępowinę; dzieci urodzone po terminie trudniej znoszą poród z powodu zwiększonego ucisku na pępowinę i w wyniku tego krytycznego spadku ich tętna, a to prowadzi do konieczności wykonania nagłego cesarskiego cięcia,
  • aspiracji smółki razem z płynem owodniowym (oddanie stolca w trakcie porodu), przez co może ona dostać się do dróg oddechowych dziecka i spowodować przejściowe trudności z oddychaniem po porodzie,
  • wahań poziomu cukru we krwi dziecka.

Wzmożona kontrola

Lekarz i położna u kobiety ciężarnej, u której minął już termin porodu, będą dwa razy w tygodniu sprawdzać stan wód płodowych (w badaniu USG), aby kontrolować, czy nie jest ich zbyt mało. Ponadto będą wykonywać codziennie rano KTG i w razie potrzeby lekarz zleci dodatkowe badania krwi.

Ciąża przenoszona

fot. istock.com

Jeśli poród nie zacznie się po 42. tygodniu ciąży, lekarz nie będzie już dłużej przeciągał sprawy, bo około 43. tygodnia ryzyko wcześniej wymienionych problemów gwałtownie wzrasta. Zatem na początku 42. tygodnia ciąży lekarz powinien wyznaczyć datę wywołania porodu. Wywołanie porodu jest najlepszą decyzją dla zdrowia maluszka, jaką lekarz może podjąć w tej sytuacji.

Metody wywoływania porodu

Aby poród przebiegł sprawnie i naturalnie, potrzeba do tego dojrzałej (czyli zmiękczonej) szyjki macicy i regularnych skurczów macicy. Jeśli poród nie chce rozpocząć się sam z siebie, wówczas lekarz zatrzyma cię w szpitalu i podejmie decyzję o tym, by trochę pomóc twojemu ciału. Po tych zabiegach wyjdziesz ze szpitala na pewno już ze swoim maleństwem.

Lekarz może na przykład zaaplikować na szyjkę macicy żel prostaglandynowy. Prostaglandyna to hormon, który pobudza do skurczów mięśnie gładkie. Żel go zawierający zmiękcza szyjkę i może wywołać poród. Jeśli to rozwiązanie nie zadziała, lekarz może umieścić w twojej szyjce macicy (zazwyczaj na noc) tzw. cewnik Foleya z nadmuchanym balonikiem, co także ma szansę pobudzić szyjkę macicy do pracy.

Bywa, że lekarz zastosuje, niestety znienawidzony przez mamy, bo bolesny, masaż szyjki macicy. Robi się go przez wprowadzenie przez pochwę palców do szyjki macicy, aby ją trochę rozszerzyć i wykonuje się ruchy „zamiatające”, aby oddzielić wody płodowe od szyjki; takie działanie także ma szansę pobudzić wydzielanie prostaglandyn.

Czy lekarz ma w zanadrzu coś bardziej „humanitarnego”? Spokojnie…

Innym sposobem na wywołanie porodu, często stosowanym, jest podanie ciężarnej dożylnie syntetycznej oksytocyny. Robi się to zazwyczaj na samym początku, ostrożnie, zanim dziecko zejdzie nisko do kanału rodnego.

Czasami lekarz lub położna może zasugerować ci bardzo naturalne metody przyśpieszenia rozpoczęcia porodu: spacer po schodach, stymulacja brodawek sutkowych, a nawet puści oko i zostawi cię z mężem na parę godzin sam na sam – wiadomo po co.

Kiedy maluch jest jeszcze na tyle bezpiecznie wysoko w kanale rodnym, aby nie zrobić mu krzywdy, lekarz niekiedy decyduje się też na mechaniczne przerwanie pęcherza płodowego, bo to także w wielu przypadkach wywołuje nagły postęp w porodzie.

Będąc świadomą swojego ciała, obserwując przebieg ciąży, wiedząc, co i jak z terminami (z miesiączki, z kalendarza, z USG), zacznij sama „popychać” poród do przodu - dużo spacerując, gimnastykując się ostrożnie i – przede wszystkim – pozytywnie myśląc. Lekarze i położne zwykli żartować: „Nie martw się, co jak co, ale poród Cię nie ominie!”.

Polecane wideo

Komentarze
Ocena: 5 / 5
Polecane dla Ciebie